1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Ziołolecznictwo

ZiołolecznictwoMateria Medica Dioskurydesa, kopia po arabsku, ok. 1334 r. opisuje właściwości medyczne kopru oraz kminu.

 

Historia stosowania ziół jako środków leczniczych jest tak dawna, jak ludzkość

Ziołolecznictwo jest rodzajem leczenia, w którym znajdują zastosowanie surowce oraz przetwory roślinne. Jest to podstawowa część tzw, medycyny naturalnej, część najstarsza, najbardziej udokumentowana pod względem naukowym.

Już dwa tysiące lat p. n. e, w starożytnej Babilonii i Asyrii znano takie rośliny lecznicze, Jak rumianek( tak chętnie i często stosowany i dziś), piołun, lukrecję, nagietek, babkę, a nawet koper. Jeszcze więcej leków roślinnych i znacznie dokładniejsze informacje o nich podają źródła egipskie, w starożytności nauki medyczne stały bardzo wysoko. Słynny papirus Ebersa ( od nazwiska odkrywcy) miał ponad 900 recept, w większości zawierających surowce roślinne. Między innymi wymieniono w nim piołun, cebulę morską, szafran, kolender, korę granatowca, kulczybę, wronie oko, aloes, glistnik jaskółcze ziele. W papirusie opisano znane po dziś dzień rośliny lecznicze, jak czosnek, siemię lniane i miętę. Dalszy ogromny rozwój ziołolecznictwa związany jest ze starożytną Grecją. Hipokrates z Kos (ur.ok. 460 r p.n.e, zm. 377 r p.n.e.), grecki lekarz zwany powszechnie „ojcem medycyny”, w swym podstawowym dziele „Corpus Hipocraticum” wymienia ok. 300 leków pochodzenia naturalnego, w tym ponad 200 pochodzenia roślinnego. W starożytnym Rzymie dopiero w I w.p.n.e, pojawił się wybitny, mówiąc współczesnym językiem, fitoterapeuta – Dioskurides z Anazurba. W jego dziele „De materia medica” zamieszczono opis aż 600 gatunków roślin leczniczych. Jeszcze obszerniejsze zestawienie, bo aż 1 000 gatunków roślin leczniczych, podał w I w n.e, Pliniusz Stary w swoim wiekopomnym dziele „ Naturalis historia” (księga XX). Autor nie tylko wymienia rośliny lecznicze, lecz podaje także ich działanie, a nade wszystko sposób przyrządzania! Ostatnim, wielkim znawcą leku roślinnego epoki antycznej, był Galen (ur. ok. 130 r zm. Ok. 200 r.), przyboczny lekarz kilku cesarzy rzymskich, m.in., Marka Aureliusza. Jego wielka zasługą było stworzenie nowych postaci leku – (naparu, odwar, nalewka, mazidła). Postacie te do dziś nazywamy lekami galenowymi i nadal stosujemy w ziołolecznictwie. Nowe idee w ziołolecznictwie doby renesansu zapoczątkował Paracelus ( ur 1493 r. – zm. 1541 r.), który jako pierwszy powiedział, że istotę leczniczą (quinta essentia) należy izolować z surowca roślinnego. Innymi słowy mówiąc współcześnie, pragnął izolować z roślin aktywne farmakodynamicznie substancje. Te myśli, ten kierunek, realizuje również współczesne ziołolecznictwo. W końcu XV stulecia drukowane są pierwsze zielniki (herbarze) zawierające informacje typu encyklopedycznego z zakresu ziołolecznictwa.

Na prawdziwe naukowe tory weszło ziołolecznictwo w XIX w., kiedy Serturner wyizolował z opium morfinę (1803r.), a Caventou i Pelletier strychninę nasion kulczyby (1818r.). W 1820 r

Wyizolowano z kory chinowej chininę, lek skuteczny w leczeniu malarii, a z kawy – kofeinę.

„Złota era leku roślinnego” trwała do lat trzydziestych XIX wieku, dokładnie do 1935r., kiedy to Domagk zsyntezował pierwsze sulfonamidy, za co później otrzymał nagrodę Nobla. Rozpoczęła się era chemioterapii. Lawina nowych leków z syntezy chemicznej, ich różnorodność, szybkość działania, znaczna skuteczność na owe czasy, początek ery antybiotyków, następnie leków psychotropowych – wszystkie te czynniki wyraźnie zahamowały rozwój badań nad lekiem roślinnym. W końcu lat pięćdziesiątych pojawiły się pierwsze refleksje i zastrzeżenia dotyczące leków pochodzenia syntetycznego. Coraz częściej stwierdzano i opisywano niepożądane działania tych leków, a nawet choroby związane z ich długotrwałym podawaniem. Dotyczyło to przede wszystkim takich działań ubocznych jak uszkodzenia wątroby, nerek, oraz układu krwiotwórczego. Ponadto w terapii chorób przewlekłych wyniki stosowania leków syntetycznych niekiedy słabe; uwypukliło się to zwłaszcza w leczeniu ludzi w wieku podeszłym. Podobne uwagi dotyczą leczenia przewlekłych schorzeń takich układów, jak krążenia, oddechowego, moczowego, przewodu pokarmowego. Odnoszą się również do leczenia dermatologicznego.

W tej sytuacji, na podstawie nowych metod badawczych, zarówno biochemicznych, jak i farmakologicznych, znowu powróciło do łask ziołolecznictwo. Na zainteresowanie nim wpłynął również fakt, że ogromna większość leków roślinnych jest stosunkowo tania i że zawierają one oprócz substancji czynnych o określonym działaniu również witaminy oraz makro- i mikroelementy. Leki roślinne poza tym charakteryzują się zazwyczaj lepszą przyswajalnością przez organizm niż leki syntetyczne. Klasycznym przykładem jest witamina C, występująca w surowcach roślinnych, np. w dzikiej róży. Jej biodostępność jest 3 – 4 krotnie większa niż po podaniu jej w postaci syntetycznej.

ziolaZiołolecznictwo tradycyjne. Mówiąc o rozwoju współczesnego ziołolecznictwa należy wyróżnić dwa podstawowe kierunki. Jeden to ziołolecznictwo podstawowe tradycyjne, zwane niekiedy „ludowym”. Jego podstawą są leki galenowe – roztwory, napary, odwary, przygotowywane zarówno z mieszanek ziołowych, jak pojedynczych ziół. Te postacie są nadal popularne , m.in., dlatego, że łatwo je sporządzić i mają wielowiekową tradycję ludową. Zawierają one wiele substancji czynnych, działają zazwyczaj łagodnie, powoli, są powszechnie stosowane w leczeniu chorób przewlekłych. Na ogół tak przyrządzone napary i odwary działają wielokierunkowo, pobudzając lub wyrównując czynność wielu układów. Duże znaczenie ma i to, że często pobudzają one także siły odpornościowe organizmu, dostarczaj ą wielu związków mineralnych i witamin. Tradycyjne ziołolecznictwo ma pewną niedogodność – terapia jest zazwyczaj długotrwała.

Ziołolecznictwo nowoczesne. Drugi kierunek to nowoczesne postaci leków roślinnych, których technologia produkcji polega , mówiąc ogólnie, na wyosobnieniu czystych substancji o znanych parametrach fizykochemicznych, a przede wszystkim o określonych właściwościach leczniczych. W ten sposób można taki lek roślinny dokładnie dawkować, zbadać jego skuteczność oraz współdziałanie z innymi lekami.

Ziołolecznictwo w praktyce chorób zawodowych. Niektórzy znawcy fitoterapii wyodrębniają jeszcze trzeci kierunek rozwoju ziołolecznictwa – a mianowicie zapobiegawcze ( profilaktyczne) podawanie leków roślinnych. Dotyczy to określonych grup zawodowych pracujących w niekorzystnych, a nawet szkodliwych dla zdrowia warunkach (hutnicy, górnicy, pracownicy przemysłu chemicznego). Na przykład, podaje się w postaci napoi różne syropy, zawierające m. in, wyciągi z karczochów, które zapobiegają uszkodzeniom wątroby dwusiarczkiem węgla. Pracując w warunkach stresu cieplnego (wysoka temperatura otoczenia) należy wyrównywać bilans wodno-elektrolitowy organizmu. Najlepiej gasi pragnienie zwyczajna, wszystkim znana, herbata z mięty! Wiele nieporozumień i pytań dotyczy wzajemnego stosunku leku syntetycznego i roślinnego w trakcie leczenia pacjenta z rozpoznaną jednostką chorobową. Należy wyraźnie powiedzieć, że nie ma między nimi działania antagonistycznego. Zależy to od rozpoznania choroby, od fazy schorzenia, od lekarza i jego znajomości właściwości leków roślinnych. Jest słuszne, aczkolwiek złośliwe, powiedzenie, że lekarz, który krytykuje ziołolecznictwo, sam się na nim nie zna! Na ogół w ostrej fazie choroby, zazwyczaj początkowej, znacznie szybciej i skuteczniej działa lek syntetyczny. Natomiast w stanach przewlekłych, lepszy jest lek roślinny. Terapia to również sprawa indywidualnego podejścia do pacjenta i jego indywidualna na nią odpowiedź. Często podajemy leki syntetyczne i roślinne na przemian , a także -np., w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy – oprócz nowoczesnych leków, polecamy na noc znane i lubiane siemię lniane. Wiele interesujących spostrzeżeń i prac opublikowano na temat „ochronnego działania” leku roślinnego w przebiegu terapii lekami syntetycznymi. Leki roślinne zmniejszają występowanie i natężenie objawów niepożądanych po lekach syntetycznych, odnosi się to zwłaszcza do schorzeń przewodu pokarmowego, wątroby i nerek. Wiele pytań dotyczy też problemu- czy słuszna jest opinia, że leki roślinne są nieszkodliwe? Otóż prawdą jest, że olbrzymia większość ziół leczniczych jest nieszkodliwa, nie działa toksycznie, ale nie można tego uogólniać! Niektóre czynne związki zawarte w ziołach, np., alkaloidy, działają bardzo silnie i nieprawidłowo dawkowane mogą działać toksycznie. Nie można ich stosować bez wiedzy , kontroli i pomocy lekarza. Także i w innych przypadkach, kiedy stosujemy mieszanki ziołowe, poradzić się lekarza. Oczywiście nie ma takiej konieczności, gdy zaparzamy gotowe herbaty ziołowe z dzikiej róży, bratków, gdy sporządzamy napar z siemienia lnianego.

Samoleczenie ziołami. Jednym z negatywnych zjawisk towarzyszących terapii jest samoleczenie, tj, przyjmowanie leków bez konsultacji i inspiracji lekarza. Zjawisko to występuje także w ziołolecznictwie i dlatego warto przypomnieć popularne polskie powiedzenie – „ zioła dobre na wszystko”, uzasadniając je uwagą – po uprzedniej poradzie lekarskiej ! Nie należy stosować ziołolecznictwa jako metody w samoleczeniu. Jest bowiem wiele surowców roślinnych silnie działających, zawierających alkaloidy i inne związki azotowe, glikozydy nasercowe i cyjanogenne, mogą spowodować zatrucie zagrażające życiu..

Należy pamiętać również o tym , że niektóre rośliny, podobne do leczniczych, zawierają substancje o działaniu toksycznym.

Ziołolecznictwo, podobnie jak inne metody lecznicze, wymaga prawidłowego rozpoznania choroby. Właściwą diagnozę może ustalić jedynie lekarz. Również cały proces leczenia musi odbywać się pod jego ścisłą kontrolą. Niebezpieczeństwo samoleczenia polega m. In, na braku właściwej diagnozy choroby, ponadto nieznajomości składu chemicznego roślin, jak również prawidłowego dawkowania ziół. Źle dobrane mieszanki ziół oraz nieodpowiednie ich dawkowanie i stosowanie zmniejszają lub całkowicie eliminują ich właściwości lecznicze, mogą być przyczyną działania niepożądanego.

 

 

Źródło; Medycyna naturalna